top of page

USA ZAWETOWAŁY PROJEKT REZOLUCJI RB ONZ WS. ZAWIESZENIA BRONI W GAZIE.

Wypracowany w obliczu bezprecedensowej katastrofy humanitarnej dotykającej całą populację cywilną. Popierany przez blisko 200 państw członkowskich. Skąd więc to weto? Najprościej odpowiedzieć, że na BW Waszyngtonowi nie zawsze zdarza się kierować własnym interesem, głoszonymi wartościami, prawem międzynarodowym i poczuciem sprawiedliwości. Niemniej zdarzają się godne odnotowania wyjątki.


 

Jeden z nich opisywałem przed laty w pracy dyplomowej o relacjach Francji z terytoriami zależnymi w Afryce Płn. na końcowym etapie walki narodowo-wyzwoleńczej. Dotyczył Algierii.


Wydarzenia przyspieszyły tam zaraz po IIWŚ, w której po stronie alianckiej walczyło 150 tysięcy Algierczyków. A właściwie - „muzułmanów", bowiem Francuzi jak ognia unikali odniesień narodowych w stosunku do mieszkańców kolonizowanych krain. Algieria miała być francuska! Tymczasem wraz z końcem światowej wojny nadeszła fala cywilnych wystąpień przeciwko wiekowej francuskiej dominacji. „Terrorystów i bandytów" bezlitośnie masakrowano, a ofiarami poszczególnych pacyfikacji padały dziesiątki tysięcy ludzi. Reagowano brutalnie i nieproporcjonalnie, niezależnie od skali demonstracji, zaangażowania ruchu oporu, prowokacji kolonistów. Popełniając niezliczone zbrodnie wojenne.



Władze kolonialne wypracowały system ponadczasowych środków - odczłowieczenie, zastraszenie, paraliżowanie społeczeństwa wszechmocą kolonialnej władzy, drakońskie kary i przesiedlenia, tortury i wyrafinowany system obozowo-więzienny, dezinformacja i kordon informacyjny, dewastacja humanitarna i głód, odpowiedzialność zbiorowa. „Tubylców" określano jako „dzikich" czy „robactwo". W walce o niepodległość kraju drakońskie kary i przesiedlenia, tortury i wyrafinowany system obozowo-więzienny, dezinformacja i kordon informacyjny, dewastacja humanitarna i głód, odpowiedzialność zbiorowa. „Tubylców" określano jako „dzikich" czy „robactwo". W walce o niepodległość kraju zginęło 1,5 miliona Algierczyków, 20% rdzennej ludności (Francuzi stracili 26 000). Ale w 1962 bojownicy Frontu Wyzwolenia Narodowego po kilku latach krwawego powstania i wojny domowej zmienili status z „terrorystów" na polityków niepodległego i szanowanego państwa. Metropolia zaś do dziś odczuwa algierską traumę.


Podczas gdy Paryż budował kolejne desperackie plany zachowania władzy nad Algierią, J. F. Kennedy - nawet będąc jeszcze na drodze do prezydentury - przekonywał Francuzów, że kolonii (terytorium) nie do się utrzymać. Potępiał kolonializm i zachęcał do negocjacji pokojowych. Uważał, że kolonialna dominacji szkodzi interesom USA i NATO, torując drogę wpływom sowieckim. Obok interesów prezentował wartości, wyartykułowane także w przeciwdziałaniu atomizacji regionu. Chyba rozumiejąc, że są wojny, których nie można wygrać, gdyż ich stroną jest cały naród.


 

J. Biden ma sporą przestrzeń do przemyśleń. Batalia o trwały rozejm w Gazie przecież się nie zakończyła. Nie wspominając o przyszłych rozwiązaniach politycznych. Mówiąc w Izraelu o błędach USA po 11/9 prezydent USA musiał mieć na myśli sposób prowadzenia „wojny z terroryzmem", wycieńczającej amerykański potencjał i moralną siłę. Dalekiej od wygrania, gdyż opartej o fałszywe założenia.

 
Krzysztof Płomiński
Polski politolog i dyplomata, urzędnik państwowy, ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Iraku (1990–1996) i Arabii Saudyjskiej (1999–2003).
Odznaczony Krzyżem Kawalerskim (1997) oraz Krzyżem Oficerskim (2010) Orderu Odrodzenia Polski.
Krzysztof Płomiński Polski politolog i dyplomata, urzędnik państwowy, ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Iraku (1990–1996) i Arabii Saudyjskiej (1999–2003). Odznaczony Krzyżem Kawalerskim (1997) oraz Krzyżem Oficerskim (2010) Orderu Odrodzenia Polski.

29 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page