top of page

IRAN. 45 LAT NA DRODZE PRZETRWANIA I BUDOWY REGIONALNEJ MOCARSTWOWOŚCI


W Teheranie hucznie obchodzono rocznicę rewolucji islamskiej przy odgłosach wybuchów amerykańskich i izraelskich rakiet spadających na pozycje proirańskich ugrupowań w Libanie, Syni, traku i Jemenie. Nie oszczędzających Strażników Rewolucji pilnujących tam irańskich interesów. Sygnalizujących prawdopodobieństwo rozszerzenia dramatycznego konfliktu zogniskowanego w Gazie.


Ustanowienie szyickiej teokracji (1979) stanowiło wyzwanie dla USA, Izraela i sąsiadów. Uruchomiło cykl wojny, głównie via pośrednicy. Pierwszy cios w imieniu własnym oraz Zachodu i Wschodu miał zadać Irak. Wyniszczający konflikt zakończył się jednak impasem. Bagdad odreagował agresją na Kuwejt (1990), z opłakanymi skutkami. Iran przetrwał i okrzepi. Pomogla obarczona błędami interwencja zachodnia w iraku destabilizacja państw arabskich wcześniej bliskich Moskwie. Mimo sankcji, izolacji i wewnętrznych zagrożeń konsekwentnie budował regionalne wpływy, również jako element narodowego bezpieczeństwa i odstraszania Stworzył sieć ugrupowań militarno-politycznych w oparciu o model libańskiego Hezbollahu - milicji, która przyczyniła się do wycofania Izraela z południowego Libanu (2000). Szkolil je, finansował, zbroił i ukierunkowywał, zapewniając względną autonomię


Eksport irańskiego modelu teokracji ułatwiało oparcie na społecznościach szyickich oraz regionalny chaos po interwencji w Iraku (2003), Arabskiej Wiośnie (2011)1 powstaniu tzw. Państwa islamskiego (2014). I nieudana wojna Zachodu z terroryzmem. W końcu to Teheran stanąl na drodze ISIS do władzy w Bagdadzie i Damaszku.


Eksport irańskiego modelu teokracji ułatwiało oparcie na społecznościach szyickich oraz regionalny chaos po interwencji w Iraku (2003), Arabskiej Wiośnie (2011) i powstaniu tzw. Państwa Islamskiego (2014). I nieudana wojna Zachodu z terroryzmem. W końcu to Teheran stanął na drodze ISIS do władzy w Bagdadzie i Damaszku.


Iran włączony jest w konflikt w Gazie poprzez poparcie dla Hamasu i pośredników w regionie. Tworzących Oś Oporu. USA i Iran mają świadomość niewiadomych bezpośredniego starcia. Kalibrują działania, mają kanał wymiany informacji i rozmawiają o sankcjach. Balansując jednak na czerwonej linii. Gaza i ekspansja regionalna dokładają się do innych problemów - irańskich zbrojeń, programu atomowego, współpracy z Moskwą, praw człowieka. Konfrontacja od dawna wisi w powietrzu i może nastąpić w wyniku incydentu lub prowokacji. Teheran jej nie chce. Groziłaby upadkiem Republiki Islamskiej i przekreśleniem ambicji regionalnych. USA, w przeciwieństwie do Izraela, zachowują ostrożność, pomne doświadczeń w regionie, zagrożeń dla żeglugi w Cieśninie Ormuz i mając perspektywę wyborów. Brak dobrego wyjścia sugeruje, że irański fenomen i tym razem ma szansę się obronić, nie wchodząc

przy tym w sojusze zewnętrzne.


Może wtedy coś drgnie i w naszych relacjach. Obroty sporo poniżej 100 milionów USD (2023) raczej nie robią wrażenia.


 

Krzysztof Płomiński
Ambasador tytularny
Doradca dyplomatyczny Krajowej Izby Gospodarczej
Członek Rady Ambasadorów Europejskiej
Akademii Dyplomacji Członek Obserwatorium Bliskowschodniego Centrum Stosunków Międzynarodowych

9 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page